Last but not least. Po zapostowaniu informacji na portalach społecznościowych informujemy również na własnym podwórku;)
Flash Camp 2010 jest konferencją organizowaną przez warszawską grupę użytkowników oprogramowania Adobe – RIA Devs przy współpracy z Adobe Polska.
Głównym celem konferencji jest zaprezentowanie szerszemu gronu odbiorców najnowszych produktów firmy Adobe: Flash Builder 4, Flex SDK 4, Adobe Flash Player 10.1 oraz Flash CS5.
Prezentacje zostały podzielone na dwie ścieżki: dla osób zainteresowanych możliwościami programów i początkujących, oraz zawodowo zajmujących się tymi technologiami (średniozaawansowanych i zaawansowanych).
Ścieżka dla początkujących uwzględnia również darmowe warsztaty, gdzie, na swoim laptopie, każdy będzie mógł w praktyce poznać podstawy Fleksa.
Oprócz ciekawych prezentacji i warsztatów przewidziano losowanie atrakcyjnych nagród dla publiczności oraz afterparty.
Udział w konferencji jest bezpłatny.
UWAGA! Jedynym oficjalnym potwierdzeniem uczestnictwa w imprezie jest rejestracja na stronie www.flashcamp.pl.
maliboo Imprezy, Spotkania flash, Flash Camp, flex
We wtorek 9 czerwca odbył się pierwszy warszawski Flash Camp. Zorganizowany pod egidą stołecznej grupy użytkowników Creative Suite event wbrew pozorom nie był zorientowany tylko na kreatywną część pakietu Adobe. Większa część prezentacji dotyczyła tematyki RIA: niedawno opublikowanych Flash Buildera 4 i Flash Catalysta, jak również zastosowań biznesowych Flexa. Nie zapomniano również o designerach, dla nich przeznaczony był wykład o nowym modelu animacji we Flashu CS4.
Frekwencja dopisała i według organizatorów zjawiło się około 300 osób. Na oko również, ponieważ niemała sala pękała w szwach. Prelekcje Piotra Wałczyszyna i Serge’a Jaspersa, jak na ewangelistów Adobe przystało, przygotowane były na najwyższym poziomie. Na wyróżnienie zasługują również opowieści Wojtka Ptaka i Bartka Drożdża. Jeśli chodzi o merytoryczne przygotowanie, to odniosłem wrażenie iż najmniej przygotowanym wykładem była prezentacja Krzyśka Cieślaka. Jednakże niech nikt nie waży się źle myśleć o tej części Flash Campa! To z jakim wdziękiem i gracją Krzysiek wybrnął z najgorszych opresji w jakie wpakował go Flash, trema i prawdopodobnie nieprzespana noc, powinno zostać wpisane w kanony kryzysowego PR wystąpień publicznych! ;o)
Tak duże zainteresowanie naprawdę cieszy i coraz mniej dziwi. Krzepi serce myśl, że i RIADay i Warsaw Flash Camp okazały się sporymi hitami. I może z czasem doczekamy sie edycji Adobe MAX w naszym pięknym kraju. Obstawiam 2012! Byleby zdążyli przez 20 grudnia ;>
maliboo Imprezy Flash Camp